sobota, 22 marca 2014

Awans do ćwierćfinałów,powrót na Estadio Santiago Bernabeu i znów utrzymujące się fatum kontuzji , czyli mix rzetelnych informacji z ostatniego tygodnia życia BVB

Borussia Dortmund po niestety przegranym meczu z Saint Petersburgiem awansowała do fazy ćwierćfinałowej Ligi mistrzów. W dwu meczu wygrała 5:4 (1 mecz-4:2 dla Borussii, 2 mecz-2:1 dla Petersburga).Każdego cieszy fakt, że  żółto-czarni będą reprezentować siebie i swoich wiernych fanów w dalszych rozgrywkach najważniejszego turnieju klubowego na świecie.Mecz przegrany przez żółto-czarnych pokazał, że spadek formy w zespole ciągle się utrzymuje . Był to jeden ze słabszych meczy Borussii na własnym stadionie w tym sezonie.Niestety muszę przyznać jako ogół społeczności piłkarskiej ale też fan Borussii , że przysypiałem na tym meczu. Borussia wyszła na boisko bez wigoru z pewnością ze ten awans im się należy. Nie zauważyłem pressingu , z którego słynie Borussia. Żadnych istotnych kontrataków , z których również słynie nasza drużyna. Muszę jedynie przyznać, że bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie gra Schmelzera , który pokazał się z dobrej strony. Jego jedynego grę oglądało mi się całkiem przyjemnie. Rozegrał dobre spotkanie i udowodnił , że należy do obrońców klasy światowej i nawet kontuzja nie powstrzyma go przed rozgrywaniem następnych najlepszych meczy w jego karierze. Pisze następnych , gdyż jest to zawodnik , który daje z siebie w meczach 10000 % i jest to widoczne w przeciwieństwie do innych zawodników z Zagłębia Ruhry w ostatnich meczach. BVB miało sporo szczęścia, że ten mecz zakończył się takim a nie innym wynikiem. Piękna bramka Hulka miała otworzyć oczy Borussii, by przestali grac nudną i bezwartościową piłkę. Było inaczej i Borussia z minuty na minutę grała coraz gorzej. Nasz honor ocalił Sebastian Kehl. Siła doświadczenia wieloletniego zawodnika Borussii Dortmund dała o sobie znać.
Przypomnę, że oprócz gola dla Borussii przez Kehla i bramki dla Saint Petersburga przez Hulka jedno oczko dla Rosjan dorzucił Wenezuelczyk Rondon.
     Pomińmy fakt tego meczu i skupmy się teraz na niedalekiej przyszłości BVB. Już drugiego kwietnia czeka nas mecz w Hiszpanii z drużyną, która w tym sezonie formą przebija nawet nieskazitelną Barcelonę.Wygrywa każde swoje spotkania, wręcz czasami demoluje swoich rywali. Przykładem jest drużyna  Schalke, która goni drużynę BVB w Bundeslidze a jednak z Madrytem przegrała w pierwszym meczu Ligi Mistrzów aż 6:1.Niesamowity wynik , parada bramek i dowód na to, że Real Madryt wraz z Bayernem Monachium to pretendenci do zdobycia tegorocznego pucharu  Ligi Mistrzów.Mawia się , że nic dwa razy się nie zdarza.Przypomnijmy , że w poprzednich rozgrywkach LM Borussia bez problemu ogrywała Real Madryt i potrafiła strzelić aż 4 bramki , których bohaterem jest nasz rodak Robert Lewandowski.Z pomocą swoich partnerów z boiska czterokrotnie upokorzył tak znaną i renomowaną markę Madrytu.Niestety sporo się zmieniło i jeśli Borussia Dortmund przejdzie do półfinałów Ligi Mistrzów będę świadkiem piłkarskiego cudu albo nagłej przemiany BVB. Będąc ogromnym fanem Borussii więrzę, że mimo braku większych szans na awans chłopaki pokażą klasę , wspomnieniami wrócą do tych wygranych meczy z Realem i pokażą dobrą piłkę. Dla nas fanów , kibiców byłoby to właściwe i godne pożegnanie z Ligą Mistrzów. Sporą stratą jest brak w pierwszym meczu Roberta i Schmelzera. Roberta przez kolekcję żółtych kartek i pauzowanie a Schmelzera przez odnowienie się kontuzji i pauzy przez minimum miesiąc czasu.Czekam na ten mecz z niecierpliwością bo wierzę, że nie damy plamy i postaramy się nawet o remis.
Zatem gorąco dopingujmy naszych chłopaków i czekajmy na 2 kwietnia , gdzie wszystko ma prawo się zdarzyć. Pozdrawiam i czekam na wasze opinie , komentarze odnośnie sytuacji Borussii , meczu na San Siro i wszystkiego co wam przyjdzie do głowy. Oczywiście wszystkiego związanego z dzielną drużyną BVB.

Na koniec podrzucę wam oceny meczowe obu drużyn zrealizowanych przez magazyn sportowy Kicker.

Borussia Dortmund:

Weidenfeller (3) - Piszczek (4), Sokratis (3,5), Hummels (4,5), Schmelzer (2,5) - Kehl (2,5), Sahin (4,5) - Aubameyang (4,5), Mkhitaryan (4,5), Großkreutz (4) - Lewandowski (4)

Zmiennicy:

Milos Jojić, Erik Durm i Jonas Hofmann - bez ocen



Zenit St. Petersburg:

Malafeev (3)- Anyukov (4), Hubocan (4), Lombaerts (4), Criscito (3) - Witsel (2,5), Fayzulin (3,5) - Shatov (3,5), Hulk (2,5) - Danny (2,5), Kerzhakov (4)

Zmiennicy:

Neto, Rondon i Smolnikov - bez ocen



Ocena meczu: 3,5.
W pierwszej połowie spotkania obie drużyny prowadziły otwartą grę. Po przerwie mecz stracił swoją atrakcyjność, pomimo bramki zdobytej na 2:1.


Nota sędziego: 3,5.
W pierwszej połowie podejmowane przez niego decyzje były dobre. Po przerwie pomylił się w kilku pojedynczych przypadkach.


Zawodnik spotkania: Danny (Zenit St. Petersburg).
Gra pełna pomysłów o dużym zasięgu działania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz