wtorek, 8 kwietnia 2014

Borussia Dortmund 0:3 Real Madryt , czyli fatalny mecz podopiecznych Jurgena Kloppa

Borussia Dortmund została pokonana 3:0 z drużyną z Realu Madryt.Po emocjonującym meczu na Estadio Santiago Bernabeu podopiecznym Jurgen Kloppa nie udało się strzelić gola kontaktowego i w rewanżu u siebie na Signal Iduna Park są zmuszeni strzelić 4 bramki by pewnie awansować do dalszych rozgrywek Ligi Mistrzów.Nie ukrywa wątpliościom, że to Real Madryt był dominującą drużyną. Nie same bramki były tego dowodem. Posiadanie piłki aż ponad 70 % to nie byle sukces bo pamiętajmy przecież, że to właśnie drużyna z Zagłębia Ruhry nie pozwalała przeciwnikom na utrzymywanie się przy piłce przy niesamowicie rygorystycznym pressingu. Tego zupełnie nie było. Nie było również pomysłu na grę, chodz bywały sytuację, które drużyna żółto-czarnych mogła wykorzystać.Nie męcząc tematu kontuzjowanych w skrócie chciałbym powiedzieć, że brakuje kogoś kto wziąłby całą odpowiedzialność ze rozgrywanie gry na swoje barki. Niestety Borussia Dortmund wypadła bardzo , wręcz szokująco słabo. Pierwsze 45 minut to całkowita dominacja Realu Madryt i rozpaczliwa i też nie do końca udana gra w obronie BVB09. Pierwsza bramki ujrzeliśmy już w 3 minucie meczu po golu Bale`a. Druga bramka również padła po błędzie obrońców, którzy najwidoczniej zlekceważyli byłego zawodnika Malagi , który uderzył bardzo dokładnie przy lewym słupku bramki Weidenfellera strzelając gola na 2:0. Bramkarz nie miał większych szans przy obronie tego uderzenia gdyż był zasłonięty przez partnerów ze swojej drużyny. Koniec pierwszej połowy dał do myślenia Jurgenowi Kloppowi i zastanowieniu się jak podejść do drugiej połowy tego spotkania. Na pewno nie spodziewał się tak mizernej gry w obronie i rzadkich kontratakach swoich zawodników. Niestety druga połowa choć jeszcze bardziej emocjonująca niż pierwsza , w której to mecz wyglądał na wyrównany w niektórych momentach gry nie dała przekonujących rezultatów. Akcentem siły, dominacji i lepszego przygotowania do tego meczu była bramka Cristiano Ronaldo w 57 minucie spotkania. Bramka nr 3 dla gospodarzy była ogromnym cierpieniem dla zawodników , trenera ale również kibiców, których wielu przyjechało do Madrytu. Borussia po strzelonej bramce na 3:0 starała się odrabiać straty i za wszelką cenę trafić gola honorowego dającego większe szanse w rewanżu lecz to się nie udało. Byliśmy świadkami słabej gry Mikiego, który był praktycznie niewidoczny w tym meczu. Zauważyliśmy jednak ze tacy zawodnicy jak Durm czy nawet Aubameyang są zbyt mało doświadczeni by reprezentować taki klub jak BVB w podstawowej 11. Podsumowując to całe spotkanie chciałbym jednak pochwalić dwóch zawodników BVB09. Mianowicie naprawdę rewelacyjny mecz zagrali Matts Hummels oraz Sokratis. U Hummela naliczyłem około 50,60 udanych interwencji. Nie pozwalał zawodnikom Realu na rozwijanie akcji za to Sokratis dzielnie walczył w polu karnym i nie raz ratował bramkę Borussii przez utratą kolejnego gola jak przy sytuacji z Benzemą gdzie w ostatnim momencie wybił piłkę poza pole karne.
    8 kwietnia o 20:45 zostanie rozegrany mecz rewanżowy i zarówno ja jak i kibice  BVB wierzymy jednak w cuda tej drużyny , tak jak np. w meczach przeciwko Maladze w ubiegłym sezonie, że nie wolno odbierać marzeń i szans tej drużyny na awans do półfinałów Champions League. Przypomnę również, że wraca Robert Lewandowski, którego brak również był widoczny w pierwszym spotkaniu w Madrycie.
    Zapraszam każdego na jeszcze większą dawkę emocji i feromonalne bramki, które jestem pewien, że padną na Westfalenstadion a ich zdobywcami będą nie nikt inny jak zawodnicy Borussii Dortmund.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz