Borussia Dortmund podtrzymuje passę zwycięstw po bardzo udanym meczu z Mainz. Gospodarze od początku dyktowali warunki gry. Goście przytłoczeni dominacją gry żółto-czarnych mogli pozwolić sobie jedynie na rzadkie kontrataki. Już w 6 minucie spotkania byliśmy świadkami pierwszego gola dla BVB. Z przed pola karnego uderzał Jojic a piłka po odbiciu się od Kircha wpadła do bramki myląc przy tym bramkarza gości. Po tej bramce było wiele kontrowersji związanych z zagraniem ręką Kircha lecz sędzia uważał, że nie było to zamierzone zagranie i zaakceptował bramkę. Wynik 1:0 utrzymał się jedynie do 14 minuty, kiedy to Okazaki mijając jak dziecko Sokratisa uderzył na bramkę Langeraka. Piłka odbiła sie jeszcze od Hummelsa, który nie zdążył zabrać nogi i wpadła bramka na 1:1. Dwa rikoszety i mecz toczył się dalej. Gospodarze stale atakowali bramkę Kariusa, który miał wiele pracy w tym spotkaniu. Po zaledwie 4 minutach kolejną bramką obdarował nas Robert Lewandowski , który po świetnym zagraniu Mkhitaryana a wcześniejszym odbiorze Sahina i jego podaniu do Mikiego otworzyła się szansa , której Robert nie zmarnował. Po przyjęciu piłki położył bramkarza Mainz strzelając w drugie tempo. Wynik do pierwszej połowi nie uległ zmianie i Borussia Dortmund wygrywała 2:1. Przypomnijmy, że Jurgen Klopp zmodyfikował nieco skład wyjściowy zawodników z Zagłębia Ruhry. Kontuzjowanego Romana Weidenfellera zmienił Langerak, za Sebastiana Kehla zagrał Nuri Sahin natomiast w pomocy za Kevina GroBkreutza na boisko wybiegł Milos Jojic. Jedynym słabym atutem Borussii Dortmund w tym meczu był turek Nuri Sahin. Popełniał wiele błędów i przyczynił się do straconej bramki na 2:2. Turek zachował się bardzo lekkomyślnie w polu karnym chcąc wycofać do Langeraka. Piłka zamiast do bramkarza BVB trafiła do Okazakiego , który nie zmarnował swojej szansy i strzelił druga bramkę dla swojego zespołu . Wynik 2:2 dla ostatnio dobrze grającej Borussii nie był powodem do zadowolenia. Trzeba było coś z tym zrobić i tak się stało. Tylko 3 minuty czekaliśmy na ponowne wyjście prowadzenie BVB. Prezentem od arbitra tamtego spotkania Markusa Schmidta było podyktowanie dla żółto-czarnych rzutu wolnego. Dobrą wrzutkę od Reusa wykorzystał nasz rodak Łukasz Piszczek, który uderzeniem z główki pokonał bramkarza gości. To nie było ostatnie słowo Borusii Dortmund. W 79 minucie spotkania udowodnić swoją formę chciał Marco Reus , który strzelił bramkę po rzucie karnym. W prawdzie owy rzut karny wywalczył Robert Lewandowski , którzy walczy o króla strzelców Bundesligi lecz w BVB panują zasady, którzy należy się trzymać. Gdy Robert wywalcza jedenastkę do karnego podchodzi Marco Reus i odwrotnie. Tak padła bramka na 4:2 i kolejne zwycięstwo naszych chłopaków , którzy umocnili swoją pozycję w Bundeslidze nad goniącym ich zespole Schalke04.
Borussia Dortmund - Mainz 4:2 (2:1)
1:0 Jojić (6.)
1:1 Okazaki (14.)
2:1 Lewandowski (18.)
2:2 Okazaki (53.)
3:2 Piszczek (56.)
4:2 Reus (79.)
Borussia Dortmund: Langerak – Piszczek, Sokratis, Hummels, Durm – Sahin, Kirch – Jojic (81. Hofmann), Reus (84. Aubameyang), Mkhitaryan (80. Großkreutz)– Lewandowski
FSV Mainz 05: Karius - Pospech, Bungert, Noveski, Junior Diaz - Geis – Bell (46. Saller), Malli (75. Koo), Moritz (46. Parker), Choupo-Moting – Okazaki
Żółte kartki/czerwone kartki:
Jojić (8.)
Okazaki (39.)
Bungert (78. czerwona)
Widzów: 80 500
Sędzia: Markus Schmidt (Stuttgart)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz