Borussia Dortmund na własnym stadionie podejmowała klub Wolfsburg. Gospodarze wygrali spotkanie 2:1 lecz przebieg meczu nie wróżył im 3 punktów.Pierwsza połowa meczu to dominacja gości, którzy co chwilę konstruowali niebezpieczne sytacje podbramkowe.
Przypomnijmy, że Weidenfellera zastępował rezerwowy bramkarz BVB Langerak, który mimo żadkiej gry w podstawowym składzie BVB spisywał się dosyć zadowalająco.Dominująca gra gości była bardzo widoczna. Mnóstwo akcji podbramkowych , strzałów na bramkę i udanych dryblingów jak np. sytuacja już z 8 minuty meczu kiedy to bardzo łatwo zawodnik gości okiwał Piszczka i mógł uderzyć gola lecz w ostatniej chwili reprezentantowi Polski udało się to piłkę wybić. W 25 minucie spotkania doszło do kolejnej bardzo groźnej sytuacji , w której były zawodnik drużyny z Premier League a dokładnie Chelsea Londyn , De Bruyne będąc w perfekcyjnej sytuacji przed polem karnym mógł uderzyć na daleki słupek lecz chciał uderzyć z sił i ostatecznie piłka poleciała wysoko nad bramką Langeraka. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. W 34. minucie goście dopięli swego. Akcję zainicjował Malanda, który wybił piłkę po dośrodkowaniu, a ta trafiła pod nogi Olicia, będącego tuż przed bramką Langeraka. Chorwat precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę wprowadził w euforię kolegów z zespołu i kibiców przyjezdnych. Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy Olić mógł drugi raz wpisać się na listę strzelców. Kevin De Bruyne znakomicie podawał do Olicia, a Chorwat będąc tuż przed bramką, chciał uderzyć nie do obrony pod poprzeczkę, niestety piłka zatrzymała się właśnie na poprzeczce bramki Langeraka.
Drugie regulaminowe 45 minut wyglądało zupełnie inaczej. To tak jak gdyby Jurgen Klopp wystawił na boisko zupełnie innych zawodników. Najwidoczniej w szatni żółto-czarnych doszło do bardzo motywujących zachowań Kloppa, który na pewno nie mógł być zadowolony z przebiegu pierwszej połówki.Gospodarze w 51. minucie doprowadzili do upragnionego remisu. Z rzutu rożnego bardzo dobrze dośrodkował Marco Reus, Max Grün źle obliczył tor lotu piłki i zdezorientowana obrona Wilków nie upilnowała Roberta Lewandowskiego, który strzelił gola plecami, tym samym dając sygnał do ataku. Po bramce na remis zawodnicy z Zagłębia Ruhry za wszelką cenę chcieli strzelić decydującą bramką dającą 3 punkty i pewne miejsce w tabeli Bundesligi.W 77. minucie szczęście wreszcie uśmiechnęło się do wicemistrzów Niemiec. Erik Durm dośrodkował w pole karneWilków, piłkę wyłapał Max Grün, ale przy okazji wpadł na Robina Knochego, który nie zdążył pozbierać się po interwencji głową, w efekcie Grün upadając zgubił futbolówkę, a tą przejął Marco Reus i mocnym strzałem po ziemi, z kilku metrów wyprowadził Dortmund na prowadzenie. W końcówce spotkania swoje okazje na wyrównanie mieli De Bruyne i Daniel Caligiuri, jednak defensywa BVB na czele z Mitchem Langerakiem spisała się bez zarzutu. Szansę na gola miał również Łukasz Piszczek, jednak jego uderzenie wybronił Max Grün.
Według mnie pierwsza połowa tego spotkania to myśli nad rewanżowym spotkaniem z Realem a druga to jak zawodnicy Jurgena Kloppa musza grac w meczu rewanżowym przeciwko El Blanco by odrobić straty z pierwszego spotkania.
BVB09 pokazało charakter i chęci do wygrywania kolejnych meczy by mieć pewne wicemistrzostwo I Bundesligi oraz, że Real oglądający drugą połówkę spotkania musi przyjechać bardzo dobrze przygotowany bo tak łatwo BVB nie odpuszcza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz